Co zrobić, gdy jeden wierzyciel blokuje układ firmy z Płocka?
restrukturyzacja Płock dominujący wierzyciel układ z wierzycielami

Co zrobić, gdy jeden wierzyciel blokuje układ firmy z Płocka?

25.09.2026 Redakcja 16 min czytania

Jeden wierzyciel może faktycznie zablokować układ, ale nie dlatego, że jest najgłośniejszy albo ma największe saldo w księgach. Jego sprzeciw staje się decydujący wtedy, gdy odbiera wymaganą większość wartościową w całym głosowaniu lub w konkretnej grupie wierzycieli. Osobnym ryzykiem są uzasadnione zastrzeżenia podnoszone później przy zatwierdzaniu układu. Pierwszy ruch firmy powinien więc polegać na przeliczeniu siły głosu i ustaleniu przyczyny odmowy, a nie na natychmiastowym podwyższaniu rat.

Jeżeli rozważana jest restrukturyzacja firmy w Płocku, rozmowę z dominującym wierzycielem trzeba przygotować na podstawie aktualnego spisu wierzytelności, zabezpieczeń, przepływów pieniężnych oraz porównania układu z realną alternatywą. Samo zapewnienie, że firma potrzebuje czasu, nie odpowiada na pytania wierzyciela: ile odzyska, kiedy otrzyma pieniądze, z jakiego źródła nastąpi spłata i co stanie się przy słabszych wynikach przedsiębiorstwa.

Najbezpieczniejsza kolejność jest następująca: policzyć głosy w kilku wariantach, rozpoznać rzeczywisty powód sprzeciwu, przygotować dwie lub trzy wykonalne opcje i dopiero wtedy zdecydować, czy negocjować, zmieniać propozycje, analizować głosowanie w grupach czy przygotować scenariusz bez układu. Żaden z tych kroków nie gwarantuje przyjęcia ani zatwierdzenia układu.

Czy jeden wierzyciel naprawdę może zablokować układ?

Określenie „wierzyciel blokuje układ” może opisywać trzy różne sytuacje. Każda wymaga innej reakcji firmy.

Pierwsza to impas w głosowaniu ogólnym. W podstawowym modelu za układem musi opowiedzieć się większość głosujących wierzycieli, którzy oddali ważny głos, mających łącznie co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności przysługujących głosującym. Duży głos przeciwny może więc odebrać większość wartościową, nawet gdy wiele mniejszych podmiotów popiera propozycje.

Druga to impas w jednej grupie wierzycieli. Jeżeli głosowanie odbywa się w grupach obejmujących odrębne kategorie interesów, wymagane większości co do zasady liczy się osobno w każdej grupie. Łączny wynik głosowania może wyglądać korzystnie, a problem nadal pozostanie w grupie, w której dominujący wierzyciel głosuje przeciw.

Trzecia sytuacja pojawia się na etapie zatwierdzania układu. Wierzyciel, który głosował przeciw, może zgłosić zastrzeżenia. Znaczenie ma wtedy nie tylko wynik głosowania, lecz także zgodność układu z prawem, jego wykonalność oraz to, czy wierzyciel nie znalazłby się w gorszej sytuacji niż w odpowiednim scenariuszu alternatywnym.

Rodzaj impasu Co może przesądzać Pierwsza decyzja firmy
Brak większości ogólnej liczba ważnych głosów i wartość wierzytelności głosujących przeliczyć wynik na aktualnym spisie i w kilku wariantach frekwencji
Brak większości w grupie pozycja wierzyciela tylko w obrębie danej grupy sprawdzić kryterium utworzenia grupy i warunki zaproponowane tej kategorii
Ryzyko przy zatwierdzeniu zarzut gorszego zaspokojenia, naruszenie prawa albo oczywista niewykonalność porównać układ z alternatywą i zweryfikować założenia planu

Praktyczny wniosek: zanim firma nazwie sytuację wetem jednego wierzyciela, powinna wskazać konkretnie, której większości brakuje albo jaki zarzut może zagrozić zatwierdzeniu układu. Bez tej diagnozy negocjacje łatwo prowadzą do ustępstw, które nie rozwiązują rzeczywistego problemu.

Policz siłę głosu, zanim zmienisz ofertę

W zwykłym głosowaniu trzeba uzyskać jednocześnie dwie większości:

  • więcej niż połowę głosujących wierzycieli, którzy oddali ważny głos;
  • co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności przysługujących głosującym wierzycielom.

Pełne głosowanie wierzycieli nad układem obejmuje więcej kwestii formalnych. Przy diagnozie dominującego wierzyciela najważniejsze jest jednak prawidłowe ustalenie mianownika. Nie wolno automatycznie dzielić jego salda przez całe zadłużenie z bilansu. Trzeba sprawdzić, kto rzeczywiście głosuje, z jaką kwotą, czy głos jest ważny, czy wierzytelność jest sporna oraz czy obliczenie dotyczy całego układu, czy jednej grupy.

Jeżeli wierzyciel oddający ważny głos przeciw reprezentuje ponad jedną trzecią wartości wierzytelności głosujących w danym liczeniu, pozostali nie uzyskają wymaganych dwóch trzecich, nawet gdy wszyscy zagłosują za. Przy udziale równym dokładnie jednej trzeciej pozostali mogą matematycznie osiągnąć dwie trzecie, ale nadal trzeba spełnić większość osobową i pozostałe warunki proceduralne.

Sytuacja Czy wierzyciel sam tworzy blokadę wartościową? Co sprawdzić
Oddaje ważny głos przeciw i ma ponad 1/3 wartości w głosowaniu ogólnym tak, w podstawowym liczeniu nie da się osiągnąć 2/3 kwotę dopuszczoną do głosu, status wierzytelności i listę faktycznie głosujących
Ma ponad 1/3 wartości tylko w swojej grupie i głosuje przeciw może zablokować zwykłą większość w tej grupie prawidłowość grupy, interes ekonomiczny jej członków i wynik pozostałych grup
Ma duży udział w całym zadłużeniu, ale nie oddaje głosu sam brak głosu nie jest głosem przeciw zasady udziału w danym trybie, frekwencję i wpływ nieuczestniczenia na konkretny rachunek
Jego wierzytelność jest częściowo sporna nie można przyjąć pełnej kwoty bez analizy jaka suma daje prawo głosu i jak zmiana kwalifikacji wpływa na każdy wariant
Wielu drobnych wierzycieli głosuje za może nadal brakować wartości, choć jest większość osobowa obie większości równocześnie, a nie samą liczbę kart

Jeżeli głosowanie odbywa się w grupach, ten sam test trzeba przeprowadzić oddzielnie dla każdej z nich. Nie wystarczy wynik zbiorczy. Firma powinna mieć tabelę pokazującą co najmniej: wierzyciela, kwotę wierzytelności, kwotę uwzględnianą przy głosowaniu, status sporny lub bezsporny, grupę, przewidywane stanowisko i wpływ na większość osobową oraz wartościową.

Trzeba też sprawdzić datę sprawy. Nowelizacja Prawa restrukturyzacyjnego, która weszła w życie 23 sierpnia 2025 r., zmieniła między innymi zasady dotyczące części wierzycieli i mechanizmu przyjęcia układu mimo sprzeciwu grup. Jeżeli przed tą datą wpłynął wniosek restrukturyzacyjny albo został ustalony dzień układowy, zastosowanie mogą mieć przepisy dotychczasowe. Symulacja oparta na aktualnych regułach, ale użyta do starszej sprawy, może dać mylący wynik.

Czerwona flaga: zarząd słyszy, że największy wierzyciel ma „40% długu”, i od razu uznaje układ za przegrany. Bez ustalenia kwoty objętej konkretnym głosowaniem, ważności głosu, grupy i aktywności pozostałych wierzycieli taki procent nie przesądza wyniku.

Ustal, dlaczego dominujący wierzyciel mówi „nie”

Głos przeciwny jest wynikiem, a nie diagnozą. Przed rozmową trzeba ustalić, czy wierzyciel odrzuca samą ideę układu, konkretny poziom zaspokojenia, harmonogram, sposób zabezpieczenia czy wiarygodność danych firmy. Każda z tych przyczyn wymaga innego materiału i innego zakresu możliwej korekty.

Najczęstsze obszary sporu można uporządkować następująco:

Powód odmowy Co może go potwierdzić Czy sama zmiana wysokości rat wystarczy?
Układ daje zbyt niski odzysk porównanie z upadłością, egzekucją albo zakończeniem postępowania bez układu nie, najpierw trzeba zweryfikować punkt odniesienia i założenia wyceny
Termin jest zbyt długi polityka kredytowa wierzyciela, koszt kapitału, potrzeba wcześniejszego odzysku czasem; możliwe są inne terminy, o ile firma zachowa płynność
Prognoza jest niewiarygodna brak umów, niespójne dane, zależność od jednego kontraktu lub brak wariantu słabszego nie; potrzebne są dokumenty i realistyczny scenariusz awaryjny
Wierzyciel obawia się o zabezpieczenie wartość i kolejność zabezpieczeń, warunki ich utrzymania lub zmiany nie zawsze; problem może dotyczyć konstrukcji prawnej, nie kwoty raty
Sporne jest saldo lub prawo głosu umowy, faktury, potwierdzenia salda, orzeczenia i spis wierzytelności nie; najpierw trzeba ustalić podstawę i kwotę uczestnictwa
Dalsza współpraca handlowa jest zagrożona warunki nowych dostaw, limity kupieckie, przedpłaty i zaległości bieżące nie; trzeba oddzielić stary dług od zasad współpracy po dniu układowym

W rozmowie warto zadać pytanie: co musiałoby znaleźć się w propozycjach lub dokumentach, aby wierzyciel ponownie je ocenił? Odpowiedź „nic” wskazuje na twardy impas. Odpowiedź odnosząca się do terminu, zabezpieczenia, źródła spłat, kontroli wykonania albo konkretnych danych daje pole do dalszej analizy, ale nie oznacza jeszcze deklaracji poparcia.

Trzeba również ustalić, kto po stronie wierzyciela podejmuje decyzję. Osoba prowadząca windykację może zebrać informacje, lecz nie zawsze ma mandat do zaakceptowania redukcji, wieloletnich rat albo zmiany zabezpieczenia. Ustna przychylność osoby bez właściwego umocowania nie powinna być wpisywana do symulacji jako pewny głos „za”.

Dominujący wierzyciel może mieć także własną koncepcję układu. Prawo restrukturyzacyjne pozwala wierzycielowi lub wierzycielom mającym łącznie więcej niż 30% sumy wierzytelności liczonej zgodnie z ustawą, z uwzględnieniem ustawowych wyłączeń, składać propozycje układowe. Jeżeli taki podmiot odrzuca plan dłużnika, warto ustalić, czy przedstawia warunki alternatywne. Firma musi je jednak ocenić tak samo krytycznie jak własny projekt: pod względem wykonalności, wpływu na pozostałych wierzycieli i bieżącą płynność.

Jak przygotować rozmowę i warianty propozycji

Rozmowa z dominującym wierzycielem powinna opierać się na krótkim, spójnym pakiecie danych. Nie chodzi o przesłanie całego archiwum księgowego. Chodzi o pokazanie liczb, które pozwalają porównać warianty i zweryfikować źródło spłaty.

Jednostronicowe zestawienie robocze powinno obejmować:

  1. uzgodnione albo precyzyjnie opisane saldo, z podziałem na część bezsporną, sporną, odsetki i koszty;
  2. kwotę, z którą wierzyciel może uczestniczyć w głosowaniu, oraz przypisaną grupę;
  3. istniejące zabezpieczenia, ich przedmiot, kolejność i znaczenie dla działalności firmy;
  4. wysokość i terminy zaspokojenia w aktualnych propozycjach układowych;
  5. źródło każdej raty, oparte na przepływach po kosztach bieżących i rezerwie płynności;
  6. porównanie z właściwym scenariuszem alternatywnym, wraz z jawnymi założeniami;
  7. wariant słabszych wpływów i sposób reakcji, jeżeli główne założenie planu nie zadziała.

Porównanie z alternatywą nie powinno być hasłem, że „układ jest lepszy niż upadłość”. Trzeba pokazać przyjęte wartości majątku, koszty, kolejność zaspokojenia, zabezpieczenia i przewidywane źródła wykonania układu. Jeżeli w sprawie sporządza się test zaspokojenia, dokument ten powinien być rzeczywistym punktem odniesienia dla rozmowy, a nie formalnym dodatkiem. Test obejmuje między innymi wycenę przedsiębiorstwa przy kontynuacji działalności, wartość majątku w scenariuszu upadłościowym oraz porównanie przewidywanego zaspokojenia. Ustawa wyłącza obowiązek jego sporządzania w postępowaniu dotyczącym mikroprzedsiębiorcy, dlatego zakres dokumentacji trzeba dopasować do konkretnej sprawy.

Zamiast jednej propozycji typu „zaakceptuj albo odrzuć” warto przygotować dwa lub trzy wykonalne warianty. Ich elementami mogą być:

  • niższą ratę z większym marginesem płynności i dłuższym okresem spłaty;
  • odroczenie pierwszej płatności połączone z wyższymi ratami dopiero w okresie potwierdzonych wpływów sezonowych;
  • wyższy poziom zaspokojenia albo dodatkowy mechanizm zabezpieczający, ale tylko wtedy, gdy nie odbiera firmie aktywów i środków koniecznych do działania;
  • harmonogram z uzgodnionym raportowaniem wykonania planu i jasno opisanymi warunkami reakcji na odchylenia.

Każdy wariant musi pokazywać koszt dla firmy. Jeżeli lepsze warunki dla wierzyciela powodują brak środków na zobowiązania bieżące, w tym wynagrodzenia, podatki, ZUS, czynsz, energię lub dostawy potrzebne do uzyskania przychodu, nie jest to wykonalny kompromis. Jest to przesunięcie niewypłacalności na późniejszy etap.

Nadzorca albo zarządca nie powinien być w tej rozmowie sprowadzany do roli posłańca przekazującego karty do głosowania. Prawo przewiduje ich pomoc dłużnikowi i wierzycielom w negocjacjach dotyczących układu. Za zgodą dłużnika mogą również przybrać mediatora. Taka pomoc może uporządkować zakres sporu i wymianę danych, ale nie zastępuje decyzji wierzyciela ani oceny sądu.

Czerwona flaga: firma przedstawia różnym osobom inne salda, inne wersje cash flow albo obiecuje dominującemu wierzycielowi szczególne warunki, których nie potrafi spójnie ująć w propozycjach. Takie działanie może osłabić zaufanie, wywołać zarzut nierównego traktowania i utrudnić późniejsze zatwierdzenie układu.

Jak zmienić propozycje, nie niszcząc wykonalności układu

Nie każda odmowa wymaga zaoferowania większej kwoty. Czasem problem rozwiązuje lepsze udokumentowanie źródeł spłaty, przesunięcie terminów do cyklu przychodowego, utrzymanie ważnego zabezpieczenia albo wprowadzenie rozsądnego monitoringu. Korekta musi jednak odpowiadać na wskazany powód sprzeciwu.

Przed każdą zmianą propozycji zarząd powinien odpowiedzieć na pięć pytań:

  1. Czy korekta usuwa konkretną przyczynę odmowy, czy tylko poprawia ofertę bez jasnego celu?
  2. Czy firma wykona ją także przy słabszych wpływach, bez tworzenia nowych zaległości?
  3. Czy różnica wobec innych wierzycieli ma obiektywne uzasadnienie prawne albo ekonomiczne?
  4. Czy zmiana wpływa na zabezpieczenia, majątek potrzebny do działalności albo warunki umów bieżących?
  5. Czy po korekcie układ nadal daje się obronić przed pozostałymi grupami oraz na etapie zatwierdzenia?

Szczególnej ostrożności wymaga pomysł utworzenia osobnej grupy dla wierzyciela, który głosuje przeciw. Grupy mają odzwierciedlać różne kategorie interesów, na przykład odmienną pozycję wierzyciela hipotecznego albo inne gospodarcze znaczenie określonego rodzaju zobowiązań. Nie powinny służyć mechanicznemu izolowaniu sprzeciwu ani manipulowaniu wynikiem.

Tak samo niebezpieczne jest budowanie układu wyłącznie pod żądania dominującego wierzyciela. Nawet gdy jego poparcie rozwiąże problem większości wartościowej, nadal może zabraknąć większości osobowej. Pozostali wierzyciele mogą też zakwestionować podział na grupy, różnice w warunkach albo realność planu. Układ musi być spójny jako całość, a nie tylko akceptowalny dla jednego podmiotu.

Praktyczna zasada brzmi: nie należy oddawać całego bufora płynności w zamian za nieformalną deklarację głosu. Najpierw trzeba policzyć skutki zmiany, następnie uzyskać jasne stanowisko osoby decyzyjnej, a dopiero potem wprowadzać warunki do formalnych propozycji.

Czy układ może przejść mimo sprzeciwu?

Jeżeli głosowanie nie odbywa się w grupach, głos jednego wierzyciela przeciw nie przekreśla układu, o ile mimo niego uzyskano wymaganą większość osobową i co najmniej dwie trzecie wartości wierzytelności głosujących. Dominujący wierzyciel nie ma więc automatycznego prawa weta. Jego rzeczywista siła zależy od matematyki głosowania i statusu wierzytelności.

Przy głosowaniu w grupach podstawowa zasada wymaga uzyskania większości w każdej grupie. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje jednak warunkowy mechanizm przyjęcia układu mimo braku wymaganej większości w części grup. Nie jest to prosty sposób na pominięcie wierzyciela. Zgodnie z art. 119 ust. 3 trzeba między innymi wykazać odpowiednią strukturę poparcia grup: zasadniczo większość grup wraz z co najmniej jedną grupą kwalifikowaną albo, w wariancie ustawowym, poparcie co najmniej jednej grupy należącej do kategorii, która otrzymałaby jakiekolwiek zaspokojenie w scenariuszu upadłościowym przy wycenie zakładającej kontynuację działalności. Dodatkowo za układem muszą głosować wierzyciele mający łącznie co najmniej połowę sumy wierzytelności przysługujących głosującym wierzycielom.

Znaczenie ma również ochrona grup przeciwnych. Jeżeli wierzyciele grupy o niższym stopniu zaspokojenia w upadłości mieliby otrzymać w układzie jakiekolwiek zaspokojenie, grupa o wyższym stopniu zaspokojenia, która głosowała przeciw, podlega szczególnej ochronie przewidzianej w ustawie. Dlatego mechanizmu międzygrupowego nie da się odpowiedzialnie ocenić wyłącznie na podstawie tabeli głosów. Potrzebne są prawidłowe grupy, wycena, kolejność zaspokojenia i analiza całej treści propozycji.

Nawet pozytywny wynik głosowania nie kończy sprawy. Wierzyciel, który głosował przeciw, może zgłosić zastrzeżenia oparte na kryterium ochrony najlepszych interesów wierzycieli. Jeżeli wykaże, że w wyniku układu znalazłby się w gorszej sytuacji niż w odpowiednim scenariuszu upadłości, egzekucji albo zakończenia restrukturyzacji bez układu, a zarzut okaże się uzasadniony, sąd odmawia zatwierdzenia układu. Sąd może też badać test zaspokojenia, a ponadto odmówi zatwierdzenia układu naruszającego prawo lub takiego, którego niewykonanie jest oczywiste.

Wniosek decyzyjny jest ostrożny: mechanizm z art. 119 ust. 3 warto analizować dopiero wtedy, gdy zwykłe liczenie pokazuje brak większości w części grup, a firma dysponuje rzetelną wyceną i potrafi wykazać ochronę interesów przeciwnych wierzycieli. Nie powinien być planem podstawowym opartym na założeniu, że sąd „przegłosuje” dominującego wierzyciela.

Czerwone flagi: kiedy nie poprawiać oferty za wszelką cenę

Negocjacje nad obecną wersją układu warto zatrzymać, gdy kolejne ustępstwo zwiększa obiecaną spłatę, ale nie usuwa źródła sprzeciwu albo niszczy zdolność firmy do wykonania planu. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których:

  • firma nie ma stabilnego źródła rat po pokryciu kosztów bieżących;
  • w trakcie negocjacji narastają nowe zaległości wobec pracowników, ZUS, urzędu skarbowego, wynajmującego lub dostawców;
  • plan działa wyłącznie przy uzyskaniu jednego niepotwierdzonego kontraktu, finansowania albo sprzedaży majątku;
  • wierzyciel wykazuje, że poza układem może uzyskać lepsze zaspokojenie, a firma nie potrafi podważyć założeń tego porównania;
  • podział na grupy nie ma obiektywnego uzasadnienia poza chęcią osłabienia głosu przeciwnego;
  • propozycja wymaga sprzedaży składnika, bez którego przedsiębiorstwo utraci źródło przychodu;
  • negocjator po stronie wierzyciela nie ma uprawnień do podjęcia decyzji, ale firma traktuje jego wypowiedź jak wiążącą zgodę;
  • każda nowa wersja propozycji opiera się na innych saldach albo innej prognozie finansowej;
  • ustępstwa wobec jednego wierzyciela nie zostały przeliczone dla pozostałych grup i większości osobowej.

Wystąpienie jednej czerwonej flagi nie przesądza jeszcze o końcu restrukturyzacji. Oznacza jednak, że nie należy automatycznie poprawiać oferty. Trzeba wrócić do danych, trybu postępowania, konstrukcji grup albo scenariusza bez układu. Jeżeli firma nie jest w stanie regulować zobowiązań bieżących, priorytetem staje się ocena płynności i dalszych obowiązków zarządu, a nie zdobywanie kolejnej niewiążącej deklaracji poparcia.

Decyzja krok po kroku po sprzeciwie dominującego wierzyciela

Po otrzymaniu informacji, że największy wierzyciel nie poprze propozycji, zarząd powinien przejść przez jedną uporządkowaną sekwencję:

  1. Zamknąć wersję danych. Ustalić datę sald, spis wierzytelności, kwoty uprawniające do głosu, spory, zabezpieczenia i podział na grupy.
  2. Przeliczyć wpływ sprzeciwu. Osobno policzyć większość osobową i wartościową w głosowaniu ogólnym oraz w każdej grupie. Przygotować wariant, w którym duży wierzyciel głosuje przeciw, nie głosuje albo uczestniczy z inną kwotą.
  3. Nazwać rodzaj impasu. Wskazać, czy brakuje dwóch trzecich wartości, większości osobowej, poparcia konkretnej grupy, czy problem dotyczy możliwych zastrzeżeń przy zatwierdzeniu.
  4. Uzyskać konkretną przyczynę odmowy. Oddzielić spór o ekonomię propozycji od sporu o saldo, zabezpieczenie, dane albo bieżącą współpracę.
  5. Przygotować porównanie i warianty. Pokazać wierzycielowi aktualną ofertę, realną alternatywę oraz dwie lub trzy korekty mieszczące się w cash flow firmy.
  6. Przeliczyć koszt każdego ustępstwa. Sprawdzić bieżące zobowiązania, rezerwę płynności, sytuację pozostałych wierzycieli i wykonalność w słabszym scenariuszu.
  7. Zweryfikować konstrukcję prawną. Ocenić grupy, test zaspokojenia, przepisy przejściowe, możliwość złożenia zastrzeżeń i ewentualne warunki zastosowania art. 119 ust. 3.
  8. Wybrać dalszy kierunek. Kontynuować negocjacje, formalnie zmienić propozycje, przeanalizować mechanizm międzygrupowy albo przygotować alternatywny scenariusz postępowania.

Ta kolejność chroni przed najczęstszym błędem: próbą kupienia głosu wyższą ratą bez sprawdzenia, czy głos rzeczywiście jest niezbędny i czy firma wykona nową obietnicę. W restrukturyzacji celem nie jest samo uzyskanie pozytywnego wyniku głosowania. Układ musi jeszcze zostać zatwierdzony i wykonany.

Wniosek dla firmy z Płocka

Dominujący wierzyciel może stworzyć realny impas, jeżeli jego ważny głos przeciw odbiera wymagane dwie trzecie wartości w całym głosowaniu lub w konkretnej grupie. Może też podnieść zarzuty istotne na etapie zatwierdzenia. Nie oznacza to jednak, że każde „nie” największego wierzyciela jest automatycznym wetem.

Firma powinna najpierw policzyć wpływ jego stanowiska, a następnie ustalić powód odmowy. Do rozmowy potrzebne są spójne salda, status wierzytelności, zabezpieczenia, źródła rat, wariant słabszych wpływów i uczciwe porównanie z alternatywą. Dopiero wtedy można oceniać zmianę terminu, wysokości zaspokojenia, zabezpieczeń lub zasad monitorowania układu.

Jeżeli korekta mieści się w przepływach i rozwiązuje konkretny problem wierzyciela, dalsza rozmowa ma podstawę ekonomiczną. Jeżeli wymaga tworzenia nowych zaległości, manipulacyjnego podziału na grupy albo opiera się na niepotwierdzonych wpływach, lepszą decyzją jest ponowne przeliczenie całej konstrukcji i scenariusza bez układu. Wynik rozmów zależy od danych, interesów wierzycieli i warunków konkretnego postępowania — nie od samej nazwy restrukturyzacji ani lokalizacji firmy.

Potrzebujesz pomocy?

Skontaktuj się z kancelarią syndyka

Nasi specjaliści odpowiedzą na Twoje pytania dotyczące upadłości, oddłużania i restrukturyzacji.

Kontakt z kancelarią

Powiązane artykuły